5 lekcji od sportowców, które możesz wykorzystać w swoim życiu

 

Patrząc na zawodowych sportowców często może nam się wydawać, że są tak mocno sfokusowani na swojej dyscyplinie i podporządkowują jej całe życie, iż nie mają czasu aby pomyśleć o innych rzeczach. Dodatkowo ich codzienność sprawia wrażenie tak bardzo oderwanej od naszej zwyczajnej rzeczywistości, że trudno nam znaleźć wspólny mianownik.

 

Okazuje się jednak, że takie osoby kierują się zasadami, jakie możemy wcielać w nasze życie i wznosić się na wyższy poziom, nie tylko sportowy. Timothy Ferris, autor książki „Plemię mentorów” przygotował zestaw 11 pytań, które zadał ponad 100 osobom odnoszącym nieprzeciętne sukcesy w różnych dziedzinach, dotyczące ich życia, nawyków wartości, lekcji z odniesionych porażek czy też książek, które wywarły największy wpływ na ich życie. Odpowiedzi na te pytania możemy znaleźć w wyżej wymienionej książce.

 

Jestem przekonana, że każdy czytając „Plemię mentorów” znajdzie radę, złotą myśl która szczególnie do niego trafi. Ja chcę się podzielić lekcjami, jakie biorę dla siebie od pięciu osób związanych ze sportem.

 

Pierwszą z nich jest polka Aniela Gregorek, pięciokrotna mistrzyni świata w podnoszeniu ciężarów. Na pytanie „Co nauczyłaś się skuteczniej odrzucać w ciągu ostatnich pięciu lat” odpowiada, że skuteczniej walczy z negatywnością, obwinianiem, narzekaniem. Uważa, że negatywność zanieczyszcza umysł i relacje a także wiąże się z biernością i unikaniem odpowiedzialności za własne życie. Zauważyła, że negatywność zaczyna się od odczuwania irytacji i kiedy ją czuje pozwala sobie na chwilę w samotności oraz spokojny oddech, który pozwala jej dostrzegać płynące myśli. Szczególnie podoba mi się zasada, jaką wpaja swojej córce: jeśli nie masz nic pozytywnego do powiedzenia, lepiej milcz.

 

Kolejna osoba to Amelia Boone – czterokrotna mistrzyni świata w biegach przełajowych z przeszkodami, nazywana „Królową bólu”. Odpowiadając na pytanie „Gdybyś miała do dyspozycji gigantyczny billboard ustawiony w dowolnym miejscu, co byłoby na nim napisane i dlaczego?” pisze „Nikt nie jest Ci nic winien”. Trudno się z nią nie zgodzić, że żyjemy w czasach pełnych roszczeń wobec świata. Mnóstwo osób sądzi, że należy im się więcej od świata. Amelia uważa, że jeśli bardzo czegoś chcesz to musisz sobie na to zapracować. Poleca nie oczekiwać, że ktoś Ci to da lub pomoże Ci i uznawać to za coś, co z góry Ci się należy. Ja od siebie dodam, że warto doceniać to co mamy i nauczyć się prosić o pomoc. Są osoby, które poczują się potrzebne, gdy zostaną o nią poproszone.

 

Dita von Teese na pytanie „W jaki sposób porażka (choćby pozorna) ułatwiła Ci późniejsze odniesienie sukcesu?” przytacza swoją historię, która rozpoczęła się w dzieciństwie. W jej domu była winylowa płyta z lat 50., która miała na okładce dorosłą baletnicę w mocnym makijażu. Dita zapragnęła nią być i przez wiele lat uczyła się baletu. Mimo zadowolenia jej nauczycieli zrozumiała,że nie będzie nigdy zawodową baletnicą ponieważ nie potrafiła zapamiętać choreografii czy obracać się w określonych kierunkach. W wieku 19 lat zaczęła malować się w stylu lat 50. i wymyślać pierwsze pokazy burleski osiągając światową sławę. Będąc gwiazdą burleski zorientowała się, że spełniła swoje marzenie i jest tą kobietą z płyty. Przekonuje, że „czasem nasze niedociągnięcia mogą prowadzić do wybitności w jakiejś dziedzinie, ponieważ Ci z nas, którzy czegoś bardzo pragną, ale nie mają do tego naturalnego talentu, znajdują okrężną drogę do realizacji własnych marzeń”.

 

Teraz pora na dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich to Josh Waitzkin, mistrz szachów i tai chi, który opanował szereg strategii uczenia się jakie wykorzystuje w dowolnej dziedzinie. Odpowiadając na pytanie „Co robisz, kiedy czujesz się przytłoczony albo brakuje Ci koncentracji?” zachęca do zmiany swojego fizjologicznego stanu. Wykorzystując dostępne dla niego w danym momencie możliwości pływa, robi intensywny trening, jeździ na rowerze lub bierze zimny prysznic. Uważa, że tak prosty sposób potrafi szybko zwiększać jakość życia a niewiele osób z niego korzysta.

 

Piąta i ostatnia osoba to Ed Coan, uważany za najlepszego trójboistę siłowego wszech czasów. W swoich odpowiedziach zaleca metodę małych kroków. Robiąc notatki ze swoich treningów po 28 latach mógł zauważyć, że robił niewielkie postępy 4-5 razy każdego roku. Uważa, że robiąc mały progres 4 razy w roku w dłuższej perspektywie możesz osiągnąć wysoki poziom.

 

Ja powyższe rady biorę sobie do serca. Jestem ciekawa co Ty o nich sądzisz. Daj znać proszę w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

54 + = 59